środa, 6 marca 2019

Polędwiczka na czerwonym winie



Ok. Było o marzeniach podróżniczych, teraz czas na kulinarne. Na co dzień gotowanie ograniczam do swojej kuchni, jednak pracę w gastronomii też mam już za sobą. Moim wielkim marzeniem jest stworzenie swojego miejsca z autorską kuchnią inspirowaną podróżami. Oczami wyobraźni widzę wystrój mojego małego lokalu, menu z alternatywnie parzonymi kawami, dużo roślin, drewna, natury. Widzę moje małe królestwo - kuchnię. Niewielką, bo nie będzie to ogromna restauracja, ale w której jest energia, pasja i miłość do jedzenia.
Od czasu do czasu robię w domu dania, które być może chciałabym kiedyś podawać nieznajomym, robiąc ich dzień udanym. Jednym z nich jest ta polędwiczka. Marynowana na  chilijskim czerwonym winie Alpaca (!) Carmenere Reserva z dodatkiem rozmarynu, pietruszki... podawana na skarmelizowanej czerwonej cebuli z suszonymi pomidorami a do tego podpieczona cukinia i pieczarki. Jedlibyście?

Składniki:

  • 250 g polędwiczki wieprzowej
  • 1 cebula czerwona
  • 2 przeciśnięte ząbki czosnku
  • szklanka czerwonego wytrawnego wina
  • 2 łyżki sosu sojowego
  • łyżka dobrego keczupu
  • 5 suszonych pomidorów
  • garść rodzynek
  • 1 cukinia
  • kilka małych pieczarek
  • przegotowana woda
  • 2 łyżki masła 
  • suszone: rozmaryn, tymianek, zioła prowansalskie
  • sól, pieprz świeżo mielony
  • garść natki pietruszki
  • szczypior do wykończenia
Przygotowanie:

  • Polędwiczkę umyj, osusz i oczyść z żyłek. Nasmaruj dokładnie keczupem, rozmarynem, zalej sosem sojowym, popierz świeżo mielonym pieprzem. Zalej winem.  Dodaj posiekaną pietruszkę Odstaw do lodówki na około godzinę pod przykryciem (jeśli mięso nie jest całe pokryte marynatą, obróć je  na drugą stronę w połowie marynowania)
  • Nagrzej piekarnik do 180 stopni.
  • Cebulę pokrój w piórka. Rozgrzej patelnię, rozpuść masło i smaż cebulę wraz z czosnkiem do przeszklenia. Zalej połową marynaty z mięsa. Podsmaż do wyparowania alkoholu i redukcji płynu. Przesuń cebulę na bok, podkręć ogień i ułóż na środku polędwiczkę. Podsmaż z każdej strony około 1-2 minut. Dalej wylej resztę wina, odparuj alkohol. Podlej mięso niewielką ilością wody. Dorzuć pokrojone w paski pomidory i rodzynki. Duś pod przykryciem około 20 minut. W czasie duszenia w razie potrzeby dolej wody, powinna powstać skarmelizowana cebulka w delikatnym winnym sosie. Jeśli jest zbyt płynne,  w celu redukcji gotuj chwilę bez przykrycia. Polędwiczkę obróć w połowie duszenia na drugą stronę.
  • W międzyczasie pokrój cukinię w talarki, a większe pieczarki w połówki. Skrop obficie oliwą, przypraw tymiankiem, ziołami prowansalskimi, solą i pieprzem. Piecz na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia ok 15-20 minut.
  • Gotowe mięso pokrój na plastry, wyłóż na cebulce z pomidorami, polej resztą sosu. Wokół ułóż cukinię i pieczarki.

Sos winny to sztos! Mówię wam! 
Używajcie dobrej jakości wina, takie, które z chęcią wypijecie, jak zostanie wam po gotowaniu 3/4 butelki :)

wtorek, 5 marca 2019

Buddha bowl z batatem i ciecierzycą

Wracając do tematów okołoazjatyckich... wiecie co jest wspaniałego w tamtejszych krajach? Dostępność fantastycznych, świeżych warzyw i owoców. Kiedy możesz iść na targ, poobmacywać papaję, powąchać limonki, czy pożonglować awokado przestajesz myśleć, że mięso jest Ci do czegokolwiek potrzebne. Kolory, smaki, dojrzałość tych składników sprawia, że chcesz je wszystkie wrzucić do jednej miski i spałaszować bez wielkiego przygotowania.
No i czemu nie?
Budda słynął z wystającego, najedzonego brzuszka. I tak też wygląda jego miska. Pełna pysznych, różnorodnych składników. No i nie wiem jak wy, ale ja lubię gościa. Jak on tak jadł i teraz tyle ludzi go wielbi,to może coś w tym jest! W końcu jesteś tym, co jesz. Zostań budddą, zjedź buddha bowl!

Składniki na 1 miskę:

  • garść ciecierzycy z puszki
  • garść świeżego szpinaku baby
  • 4 pomidorki koktajlowe
  • garść ulubionych kiełków
  • 1/4 dużego awokado
  • 1/4 cukinii
  • 1/4 batata
  • 1/4 cebuli czewonej
  • sezam, czarnuszka
  • rozmaryn, papryka słodka, tymianek, pieprz, sól, chili, oliwa
  • papier do pieczenia
  • sos: łyżka miodu, łyżka soku z cytryny, sól, pieprz, pół, łyżeczki muszardy
Przygotowanie:
  • Wszystkie warzywa umyj i osusz.
  • Cukinię i batata pokrój w kostkę. Cebulę pokrój w piórka. Przełóż do miski, dodaj przyprawy, skrop oliwą. Piecz w 180 stopniach około 25 minut, do czasu, aż bataty będą miękkie. Do miski po warzywach wrzuć ciecierzycę, wymieszaj z pozostałościami przypraw.
  • Pomidorki przekrój w pół. Awokado pokrój w plastry.  
  • Sezam z czarnuszką wsyp na suchą patelnię, podpraż do zarumienienia. Uważaj, żeby ziarna się nie przypaliły.
  • Przygotuj sos - wymieszaj wszystkie składniki, dopraw. 
  • Gdy pieczone warzywa będą gotowe wyłóż wszystkie składniki po kolei w misce. Na koniec suche składniki skrop sosem miodowym, w razie konieczności dopraw solą i pieprzem, posyp sezamem i czarnuszką.




Grzanka z pesto, faszerowaną pieczarką i suszonymi pomidorami

Kilka miesięcy temu postanowiłam spełnić największe marzenie. Wielką rolę odegrało w tym marzeniu jedzenie. Przez ostatnie półrocze smakowałam, doświadczałam, uczyłam się i poznawałam nieznane.
BYŁAM W AZJI! W mecce najpyszniejszego jedzenia. Gdzie nie istnieją smaki i połączenia niemożliwe, gdzie jedzenie jest tak świeże, że prawie wyskakuje z talerza.

Ale w tym całym kulinarnym raju zabrakło mi jednego. Śniadania.
Azjaci jedzą podobne posiłki o każdej porze dnia, trudno więc znaleźć autentyczne, pożywne śniadania, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Europie. Szczytem były bagietki z jajkiem sadzonym albo talerz owoców... ale mój żołądek wiecznie krzyczał więcej!

No to jestem. Wróciłam. I każdy poranek celebruję jakby był wieczną sobotą. Dobre śniadanie to dla mnie podstawa. Jednym z nich jest moja poniższa propozycja. Grzanki z pysznym bazyliowym pesto genovese, mięsną pieczarką i słonym suszonym pomidorem. I tak trzeba jeść!

Składniki (na 5 małych grzanek):
  • ulubiony chleb/ ciabata/ bagietka
  • kilka suszonych pomidorów w zalewie
  • pesto genovese
  • 5 dużych pieczarek
  • 4 plastry wędzonego boczku
  • połowa malej cebuli
  • ząbek czosnku
  • 2 łyżki twardego sera typu cheddar/parmezan
  • 1/4 pęczka natki pietruszki
  • garść posiekanego szczypiorku
  • świeżo mielony pieprz, sól, tymianek suszony, oliwa/

Przygotowanie:
  • Nastaw piekarnik na 180 stopni.
  • Umyj i osusz pieczarki, wykręć nóżki i posiekaj je drobno. Kapelusze skrop oliwą i odstaw na bok.
  • Boczek i cebulę pokrój w drobną kosteczkę. Czosnek przeciśnij przez praskę. Podsmaż na patelni razem z nóżkami pieczarek. Przypraw solą, pieprzem i tymiankiem. Lekko przesmażone przełóż do miseczki i odstaw do ostygnięcia. Następnie dodaj starty ser, posiekaną natkę pietruszki. Wymieszaj.
  • Gotowy farsz przełóż do wnętrza pieczarek, dociśnij delikatnie, aby dobrze wypełnić kapelusz. Wierzch możesz posypać serem.
  • Pieczarki ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Jednocześnie na tej samej blaszce możesz również podpiec pieczywo.  Piecz około 15 minut do ładnego zrumienienia i odparowania pieczarki. Jeśli grzanki zrobią się szybciej, po prostu wyciągnij je na deskę i przesmaruj pesto. 
  • Na grzankę z pesto wyłóż gotową pieczarkę, suszony pomidor i wszystko posyp szczypiorkiem.

Smacznego!

wtorek, 10 kwietnia 2018

Czekoladowo-orzechowy krem z daktyli

Nutella. Dla wielu smak z dzieciństwa, błogi cheat meal... krem, na którego myśl ślinianki pracują intensywniej. Stanowi świetną bazę do deserów, czy słodkich obiadów, pięknie prezentuje się na świeżej ciepłej bułeczce... a ja w chwilach słabości uwielbiam jeść go łyżkami.
Ale spójrzmy na etykietę... ilość cukru zabija. A co gdyby otrzymać równie smaczny,a do tego zdrowy krem czekoladowy z nutką orzeszków?

Składniki:

  • 100 g suszonych daktyli
  • 2 łyżki masła orzechowego
  • 1 łyżka kakao
  • gorąca woda

Przygotowanie:

  • Daktyle zalej gorącą wodą i zostaw do namoczenia na minimum godzinę. Następnie odlej płyn zostawiając ok 1/5 szklanki, dodaj masło orzechowe, kakao i zblenduj na gładką masę. 

Gotowe! Jeśli chcesz uzyskać smak bardziej zbliżony do nutelli, dodaj do mielenia kilka orzechów laskowych.

czwartek, 22 marca 2018

Zielone risotto z kurczakiem, szpinakiem, groszkiem

Dziś bez zbędnych opowieści. Pycha!
Zielone więc zdrowe. Z kurczaczkiem.

Składniki:

  • 200 g ryżu arborio
  • 2,5 szklanki bulionu drobiowego
  • 150 ml białego wina
  • 2 szalotki
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 g szpinaku baby + pół szklanki gorącej wody
  • 100g mrożonego groszku
  • 300g piersi z kurczaka
  • skórka ze sparzonej cytryny
  • 50g tartego parmezanu
  • sól, pieprz
  • łyżeczka ziół prowansalkich


Przygotowanie:
  • Kurczaka umyj, oczyść z żyłek i pokrój na mniejsze kawałki. Szalotki posiekaj w drobną kostkę. Rozgrzej głęboką patelnię lub garnek o szerokim dnie. Zeszklij cebulę wraz z przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dodaj mięso. Przypraw. Podsmaż z każdej strony. Gotowego kurczaka przełóż na talerz (cebulę i czosnek zostaw na patelni).
  • Wysyp ryż a patelnię. Powinien być całkowicie natłuszczony, jeśli potrzeba to dodaj przed tym odrobinę więcej oliwy. Podsmaż, mieszając przez chwilę. Ryż powinien być prawie przezroczysty. Dodaj wino, duś przez kilkanaście sekund. Następnie wlewaj po ok 50 ml bulionu. Kolejną partię dodaj, gdy poprzednia zostanie wchłonięta. Stopniowe dodawanie płynu pozwoli na tworzenie się sosiku ze skrobi zawartej w ryżu. Próbuj w trakcie gotowania, jeśli ryż jest dostatecznie miękki, skończ dodawanie płynów.
  • W międzyczasie przygotuj puree ze szpinaku. Liście zalej gorącą wodą i zblenduj. Dodaj do risotto jako ostatnią partię płynu wraz z groszkiem i skórką z cytryny. Gdy ryż będzie miękki (ale nie rozgotowany!) wyłącz palnik, dodaj parmezan. Wymieszaj.
Smacznego!

wtorek, 13 marca 2018

Toskańska Ribollita

Lubię czasem wracać wspomnieniami do włoskich podróży. Soczyste pomidory, świetne wino i długie spacery nad zatoczkami malowniczego Cinque Terre na samą myśl wywołują uśmiech na twarzy. Takie wspomnienia wykorzystuję w kuchni, starając się przywołać na talerzu te smaki, zapachy i emocje. Trudno jednak o znalezienie równie dobrych składników w środku mroźnej zimy w Polsce. Gdy nie mam dostępu do świeżych warzyw sięgam po sprawdzone produkty w puszkach. Tym razem wspomnienie słonecznych Włoch przywołałam toskańską zupą pomidorową z fasolą, cukinią, parmezanem... Szczypty pikanterii dodało hiszpańskie chorizo i chili.
W przepisie wykorzystałam produkty polskiej firmy Jamar - pomidorową passatę oraz białą fasolę Jaś.

Składniki:

  • 100-150 g chorizo 
  • 1 cebula czerwona
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 słupek selera naciowego
  • puszka 400g fasoli białej
  • 500ml dobrej passaty pomidorowej
  • 2,5 szklanki bulionu drobiowego
  • 2 pomidory
  • 1 mała cukinia
  • 2 łyżki tartego parmezanu
  • łyżka ziół prowansalskich
  • łyżeczka kuminu
  • 1/4 łyżeczki mielonego chili
  • sól, świeżo mielony pieprz
  • 2 łyżki oliwy
Przygotowanie:
  • Rozgrzej oliwę w garnku. Cebulę posiekaj w kostkę, przeciśnij czosnek prze.z praskę - przełóż do garnka. Podsmaż chwilę, dodaj pokrojone w połówki plastry chorizo. Podsmaż około 2 minut, mieszając. Dodaj seler , gotuj ok 5 minut. Dodaj przecier, fasolę, bulion, parmezan oraz przyprawy. Zagotuj i trzymaj pod przykryciem na małym ogniu ok 15-20 minut (do czasu, kiedy warzywa będą odpowiednio miękkie). W międzyczasie sparz pomidory, obierz ze skórki i pokrój w kostkę. Cukinię umyj i pokrój w mniejsze kawałki. 5 minut przed końcem gotowania dodaj warzywa do zupy. 
  • Zupa najlepiej smakuje na drugi. Jej nazwa - ribollita, oznacza "ponownie ugotowana" :)